piątek, 30 stycznia 2015

Rodzina czyta - KONKURS

Wielkimi krokami zbliżają się II urodziny naszego klubu i z tej okazji ogłaszamy konkurs fotograficzny „Rodzina czyta” dla mieszkańców Gorzowa Wielkopolskiego i powiatu gorzowskiego. Konkurs organizowany jest pod patronatem Fundacji ABCXXI "Cała Polska czyta dzieciom" oraz portalu Mamy w Gorzowie.

Prace będą przyjmowane do 21 lutego 2015 r. (włącznie). 

Nagrodami w konkursie są: 

– książki od Wydawnictwa Zakamarki i Fundacji ABCXXI Cała Polska czyta dzieciom;
– sesja zdjęciowa od Fotografia Karolina Piórkowska;
– lalka od Blague – Maja Powalska;
– kurs od Centrum Szkoleniowe Memo.

Zdjęcia konkursowe będą eksponowane na wystawie w siedzibie Biblioteki Pedagogicznej w okresie od 28 lutego do 31 marca 2015 r. Sponsorem wystawy jest Drukarnia SONAR.

Uroczyste wręczenie nagród odbędzie się 28 lutego 2015 r. podczas obchodów II urodzin Klubu Czytających Rodzin „Przystanek Czytankowo”, w Czytelni Biblioteki Pedagogicznej.

Szczegółowy Regulamin konkursu.

Zapraszamy do udziału.
 

piątek, 23 stycznia 2015

Gorzowskie czytanie nagrodzone

Raz do roku Fundacja "ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom" organizuje konkurs na najlepiej przeprowadzoną kampanię. W zeszłym roku postanowiłam spróbować i udało się.

Wśród 129 zgłoszeń otrzymałam Wyróżnienie Specjalne, dla mnie to wielki sukces, który bez Was nie byłby możliwy.  Dziękuję za całoroczną obecność i wszystkich Was, również tych niezdecydowanych zapraszam na zbliżające się wielkimi krokami II urodziny naszego klubu. Niebawem na blogu podam więcej szczegółów.
Do zobaczenia jutro z Babcią i Dziadkiem w Bibliotece Pedagogicznej.



Wyniki Konkursu na najlepiej przeprowadzoną kampanię CPCD 2013/2014 dostępne są na stronie Fundacji.

piątek, 9 stycznia 2015

Zaproszenie na Dzień Babci i Dziadka w KCR

Witam czytankowiczów noworocznie

Klub Czytających Rodzin "Przystanek Czytankowo" w Nowym Roku serdecznie zaprasza rodziny z dziećmi i dziadkami na wyjątkowe spotkanie ph. "O Babci i Dziadku", który odbędzie się 24 stycznia 2015 r. o godz. 11.00 w Bibliotece Pedagogicznej.
Przeczytamy kilka wyjątkowych książek o babci i dziadku.

Znaleziono na lorilivingoutloud.wordpress.com

Na najbliższe spotkanie zabierzcie rękawicę kuchenną, jedną lub dwie, z jednaj strony tak by nie była ozdobiona, oraz skrawki różnych materiałów.
Chętni mogą zabrać guziki i zdjęcia babci i dziadka z wnukami.

Do zobaczenia.

środa, 10 grudnia 2014

7 dni z niedźwiedziem / Przygody z książką

Miało być o aucie pełnym książek, które świata nie widziały i trzeba im wszystko pokazać, ale  od siedmiu dni trwa przygoda niedźwiedziowa warta odnotowania.
Zazwyczaj odbywało się to tak , że w porze „połazienkowej” mówiłam: „ Chłopcy, wybierzcie książki” ( zawsze miałam na myśli 2 sztuki – po jednej dla każdej sztuki dziecka); wchodząc do pokoju, zerkałam na mocno przerzedzony regał z książkami i znajdowałam zbiór  i chłopców na łóżkach, gdzie właśnie trwał festiwal książek pt „ A może dzisiaj ta ?”…  Z 15 minut  wybieraliśmy dwie pozycje  (ćwicząc przy okazji negocjacje na różnych szczeblach) i zanurzaliśmy się w kolorowych przygodach.
Te czasy jakby minęły, nie ma festiwalu, targów, jest …zgoda. Inne książki leżakują, mają urlop totalny;  w małym pokoiku na poddaszu od tygodnia trwa eksploracja dwóch  książek o przygodach Pana Brumma autorstwa Daniela Nappa. Cała seria liczy już sobie kilkanaście tytułów, posiadamy 4, a pozycje „Pan Brumm wybiera się na wycieczkę” oraz „Pan Brumm jedzie pociągiem” znam już na pamięć.
Przerośnięty miś i jego przyjaciele zupełnie niechcący wpadają w tarapaty i dzięki poczuciu humoru, pomysłowości,  odwadze i szczęśliwym przypadkom udaje im się wyjść z opałów bez uszczerbku. Dla 3 i 5 latka tekst jest trudny. Stosuję się zatem bardzo do wszystkich wykrzykników, myślników, pytajników, podkręcam głośność tu i ówdzie , oczy wlepiam z podziwem w ilustrację  i już, już ich (chłopców) mam: wypieki na twarzy, buzia otwarta, pluszaki ściśnięte, brzuchy tańczą od głośnego śmiechu. Tak, te książki czyta się głośno i długo, bo jest w nich wiele do zobaczenia i znalezienia. Akwarele Daniela Nappa cieszą oko 3, 5 i 33 letnie.  Zmienna perspektywa, świetna kreska, ciepłe kolory  doskonale oddają  klimat dynamicznych i  niekiedy absurdalnych przygód niedźwiedzia i jego kompanów. Chłopcy ścigają się w odnajdywaniu coraz to nowych szczegółów ukrytych na obrazkach, i kiedy w sobotę byli pewni że, jedna z książek nie ma dla nich już żadnych tajemnic, to w niedzielę znaleźli jeszcze  kreta z kosiarką, wyciąg wspinaczkowy dla owadów,  i neon daleko w górach.
Cieszy mnie ta wielodniowa przygoda, która nie wiem kiedy i jak się skończy. W drodze do przedszkola, z tylnej kanapy samochodu usłyszałam komunikat, że na dzisiejszy wieczór  zaplanowane jest  składanie życzeń wszystkim misiom w pokoju i  Pan Brumm też jest zaproszony. :)

Tekst napisała nasza klubowa rozczytana mama: Ania Kobyłka

A na blogu DZIKIEJ JABŁONI znajdziecie wszystkie blogi biorące udział w Przygodach z książka a także ich  niezmiernie ciekawe wpisy.






środa, 26 listopada 2014

Pułapki czytania, czyli rewolucja w szafie / Przygody z książką

-        Mamo, mogę dziś założyć większe buty? – pada pytanie na śniadanie.
-        Większe? – dziwi się mama.
-        Tak. Żebym mogła kiwać palcami – wyjaśnia 5-letnia córka. W ramach kompromisu na nogi zostają naciągnięte getry nie do pary.



Przygoda z Pippi rozpoczyna się niewinnie... Znaleziona w bibliotece książka nie zapowiada rewolucji w garderobie, poniekąd w życiu... Sympatia do Pończoszanki (Astrid Lindgren Pippi Pończoszanka, Pippi na Południowym Pacyfiku) staje się jednak faktem, a mieszkańcy pewnego domu zaczynają mieć nadzieję, że najmłodsza z nich nie zechce podnosić konia czy rezygnować wkrótce z "tabliczki schorzenia", no może co niektórzy zaczynają łudzić się, że zaplanuje ona i zorganizuje wyprawę na wyspę Kurrekurredutt (zwłaszcza, że czuć już oddech zimy, a oderwanie od pędu przyda się każdemu...).
Zgłębianie zawartości książek jest jedną z ulubionych czynności przypisanych do wymienionego domku. Jednakże czytanie ma swoje małe pułapki. Obok zarwanych nocy czy rezygnacji ze spotkania towarzyskiego, zdarzają się i takie:
-    Mamo, Aleksyna (Lenia Major Loufane Siedem przygód Aleksyny – małej czarodziejki) nie chodzi w spodniach! Spodnie nie są dla dziewczynek. Nie założę ich. – odpowiednią argumentacją próbuje przeforsować swój punkt widzenia młoda dama. I ostatecznie wygrywa. Bo przecież pogoda nie ma nic do rzeczy, kiedy autorytet nosi sukienkę... Nawet mroźna królowa w sukniach chodzi (Jan Christian Andersen Królowa Śniegu).
-  Mamuś, a czemu ty chodzisz tylko w spodniach? – pada z pozoru niewinne pytanie. Już wkrótce do kina na film pt. Pinokio w reż. Anny Justice (na podstawie książki o tym samym tytule autorstwa Carlo Collodi'ego) idą obie w sukienkach... Jednakże, gdy w pewnym momencie młoda czytelniczka zafascynowana bohaterką książki Mam przyjaciółkę baletnicę  (Christian Tielmann, Sabine Kraushaar) oznajmia pewnego listopadowego dnia, że do przedszkola pójdzie w stroju baletnicy wygrzebanym kilka dni wcześniej w czeluściach lumpeksu, miarka zostaje przebrana.
-     Koniec! – oznajmia mama – dzisiaj czytamy Plastusiowy pamiętnik (Maria Kownacka) albo przygody Doktora Dolittle (Hugh Lofting Doktor Dolittlle i jego zwierzęta).

-    Dobrze – godzi się mała czytelniczka, a wieczorem przy lekturze odkrywają obie, że Tosia wraz ze swoją przyjaciółką Lodzią na jednej z lekcji szyją sukienki dla swoich lalek...




Tekst napisała nasza klubowa mama Kasia M.

A na blogu DZIKIEJ JABŁONI znajdziecie wszystkie blogi biorące udział w Przygodach z książka a także ich  niezmiernie ciekawe wpisy.

wtorek, 18 listopada 2014

Książkowe pomaganie

Czy krowy mogą mieć jakieś marzenia? Czy mogą nauczyć się huśtać, jeździć na rowerze, wspinać na drzewo... BUDOWAĆ?
Prawdopodobnie nie, przecież krowy nie potrafią budować, nie mają rąk by wbijać gwoździe młotkiem! 
Jest jednak jedna niezwykła, niepowtarzalna krowa mimo 4 racic, jednego ogona i głowy niezwykłych pomysłów robi to wszystko o czym marzy. Mama Mu razem ze swoim przyjacielem Panem Wroną, który nie waha się jej wciąż przypominać o tym, że krowa to krowa. Wprowadzają nas czytelników do świata, w którym wszystko jest możliwe jeśli się czegoś bardzo chce.
Książkę autorstwa Jujji i Tomasa Wieslanderów "Mama Mu buduje" Wyd. Zakamarki odczytana była z wykorzystaniem metody wrażeniowej, było skakanie i tupanie, zabawy przy muzyce, wspólne recytowanie itp.



Listopadowe spotkanie naszego klubu miało jeszcze na celu zwrócenie uwagi na potrzebę dokarmiania ptaków. Zima zbliża się do nas wielkimi krokami, by pomóc naszym fruwającym zwierzętom postanowiliśmy zrobić proste recyklingowe karmniki dla ptaków.
Wykonanie ich okazało się nie zawsze taką prostą sprawą, jednak wszyscy klubowicze spisali się znakomicie, swoje karmniki zabrali i zawiesili w różnych częściach naszego miasta.









wtorek, 11 listopada 2014

Od najmłodszych lat z biblioteką za pan brat...czyli czym skorupka za młodu nasiąknie! / Przygody z książką

Pierwsza krostka, druga krostka....o nie to ospa! Pierwsza myśl, będzie się drapać, druga myśl...co my będziemy robiły dwa tygodnie bez wychodzenia z domu! Pędem do osiedlowej apteki i biblioteki.

Pierwsze pięć książek na moją kartkę...oj chyba będzie mało.....
- Czy półtorarocznemu dziecku mogę założyć kartę – pytam bibliotekarkę.
- Oczywiście, że można!
- Hurra!!!  Bez chwili zastanowienia już podaję wszystkie dane i pędzę z 10 książkami do domu! Radość dziecka wielka, a i kilka chwil spokoju dla mamy! 


Tak właśnie równo rok temu zaczęła się nasza przygoda z biblioteką! Oddać książki udałyśmy się już razem. Półtorej godziny szukania, przeglądania i świetnej zabawy i kolejne dziesięć pozycji zabranych do domu! I tak od roku co miesiąc, a żeby tego było mało chodzimy też do biblioteki głównej, gdzie wypożyczamy kolejne dziesięć książek.

W wieku dwóch i pół lat mój mały czytelnik sam potrafi wypożyczyć i oddać książki, posługując się swoją kartą,  a także dokładnie policzyć do 10, żeby nie przekroczyć ilości książek możliwych do wypożyczenia. W wyborze bajek, opowiadań czy wierszyków mam już niewielkie pole manewru, gdyż młoda sama wie o czym chce żeby jej czytano. Niektóre książeczki wypożyczamy po kilka razy, inne nie przypadają jej do gustu.

W odwiedzanych przez nas bibliotekach jest dużo kolorowych zabawek, często zapraszani są różni goście, organizowane są zajęcia i zabawy, w związku z czym córka zapytana czy idziemy na kuleczki czy do biblioteki już nie raz wybierała drugą opcję!

Jeśli zatem wahacie się, czy wybrać się do biblioteki z małym dzieckiem - nawet takim, które skończyło zaledwie rok – nasza odpowiedź jest jedna....ubierajcie buty, szaliki i czapki i biegnijcie jak najszybciej się da....! Książeczki z grubymi kartkami i  kolorowymi prostymi ilustracjami czekają na Was! A i same możecie wypożyczyć coś dla siebie, a nawet przeczytać na miejscu, podczas gdy wasze pociechy będą wkraczać w wielki świat książek!


Tekst napisała klubowa czytająca mama - Dagmara Bandera


A na blogu DZIKIEJ JABŁONI znajdziecie wszystkie blogi biorące udział w Przygodach z książka a także ich  niezmiernie ciekawe wpisy.